Blog poświęcony fotografii portretowej, ślubnej, ciążowej i dziecięcej. Przykładowe sesje. Zapraszam!
Subskrybuj Posty [Atom]
Blog poświęcony fotografii portretowej, ślubnej, ciążowej i dziecięcej. Przykładowe sesje. Zapraszam!
Subskrybuj Posty [Atom]
W czwartek wieczorem wróciliśmy z naszego trzy dniowego wypadu do Pragi z okazji 9 rocznicy ślubu ;) Było cudownie! Praga jest magiczna, zakochaliśmy się w niej. Niestety w tak krótkim czasie udało nam się zobaczyć jedynie jej maleńki kawałek. Ale na pewno jeszcze tam wrócimy, nie raz!
Zapraszam na małą fotorelację z naszego wypadu. Małą bo podczas takich wyjazdów jakoś nie mam głowy do robienia zdjęć ;)
Na początek MY przed naszym Botelem :) Świetna miejscówka z fantastycznym wystrojem.


Patryk nigdy nie może mieć normalnych zdjęć :DD

Pierwszego dnia wyruszyliśmy na Hradczany. Prowadza na nie piękne wąskie uliczki a widok z góry zapiera dech.



Udało się nam trafić na wystawę lalek Barbie, dla mnie to był powrót do dzieciństwa :)










Praga nocą zachwyca, można godzina spacerować tymi wąskimi uliczkami gdzie ciągle coś się dzieje, usiąść na ławce na nadbrzeżu i delektować się widokami.






No i nasz ulubiony punkt programu czyli Hard Rock Cafe, największa w Europie. Trzy piętra, rewelacyjny wystrój, świetna obsługa, pyszne jedzenie, rewelacyjne drinki i co najważniejsze...genialny klimat! Udało nam się załapać na koncert na żywo młodego czeskiego zespołu rockowego :)








Było bosko! :))
Etykiety: hard rock cafe, Praga
Komentarze:
Piękna Praga na Twoich zdjęciach Aniu. Ty mi powiedz, Ty to miasto w tych szpilkach zwiedzałaś? Jesli tak to jesteś wielka :)
Mówił Ci ktoś, że jesteś bardzo podobna to Billie Piper?
Mówił Ci ktoś, że jesteś bardzo podobna to Billie Piper?
Paulina dokładnie tak, trzy dni w szpilkach :D Wieczorami już ciężko było ale dałam radę !! Takie moje małe zboczenie, szpilki muszą być!
Co do podobieństwa do Billie to już gdzieś to słyszałam hihih :)
Co do podobieństwa do Billie to już gdzieś to słyszałam hihih :)
Też musimy się wybrać, ale ciągle nie mogę się z Natanem rozstać. Faktycznie rocznica to dobra okazja :)
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
Archiwa
• styczeń 2007
• sierpień 2007
• wrzesień 2007
• październik 2007
• listopad 2007
• grudzień 2007
• styczeń 2008
• luty 2008
• marzec 2008
• kwiecień 2008
• maj 2008
• czerwiec 2008
• lipiec 2008
• sierpień 2008
• wrzesień 2008
• październik 2008
• listopad 2008
• grudzień 2008
• styczeń 2009
• luty 2009
• marzec 2009
• kwiecień 2009
• maj 2009
• czerwiec 2009
• lipiec 2009
• sierpień 2009
• wrzesień 2009
• październik 2009
• listopad 2009
• grudzień 2009
• styczeń 2010
• luty 2010
• marzec 2010
• kwiecień 2010
• maj 2010
• czerwiec 2010
• lipiec 2010
• sierpień 2010
• wrzesień 2010
• październik 2010
• listopad 2010
• grudzień 2010
• styczeń 2011
• luty 2011
• marzec 2011
• kwiecień 2011
• maj 2011
• czerwiec 2011
• lipiec 2011
• sierpień 2011
• wrzesień 2011
• październik 2011
• listopad 2011
• grudzień 2011
• styczeń 2012
• luty 2012
• marzec 2012
• sierpień 2007
• wrzesień 2007
• październik 2007
• listopad 2007
• grudzień 2007
• styczeń 2008
• luty 2008
• marzec 2008
• kwiecień 2008
• maj 2008
• czerwiec 2008
• lipiec 2008
• sierpień 2008
• wrzesień 2008
• październik 2008
• listopad 2008
• grudzień 2008
• styczeń 2009
• luty 2009
• marzec 2009
• kwiecień 2009
• maj 2009
• czerwiec 2009
• lipiec 2009
• sierpień 2009
• wrzesień 2009
• październik 2009
• listopad 2009
• grudzień 2009
• styczeń 2010
• luty 2010
• marzec 2010
• kwiecień 2010
• maj 2010
• czerwiec 2010
• lipiec 2010
• sierpień 2010
• wrzesień 2010
• październik 2010
• listopad 2010
• grudzień 2010
• styczeń 2011
• luty 2011
• marzec 2011
• kwiecień 2011
• maj 2011
• czerwiec 2011
• lipiec 2011
• sierpień 2011
• wrzesień 2011
• październik 2011
• listopad 2011
• grudzień 2011
• styczeń 2012
• luty 2012
• marzec 2012


Prześlij komentarz